Tegoroczne przymrozki, a następnie wysokie temperatury, postawiły polskich sadowników i plantatorów w wyjątkowo trudnej sytuacji. W zależności od gminy, gatunku oraz położenia sadu straty wynoszą od 40–50% do niemal 100%.
W przeciwieństwie do poprzednich lat przymrozki dotknęły w tym roku praktycznie całą Polskę. Obecnie wartość strat szacowana jest na ponad 2 mld zł. Ostateczna skala szkód będzie znana po zakończeniu prac komisji szacujących straty. Prezes Związku Sadowników RP Mirosław Maliszewski ocenia, że mogą to być największe straty spowodowane przymrozkami w historii polskiego sadownictwa — większe niż w dwóch poprzednich sezonach.
Szczególnie trudna sytuacja w sadach jabłoniowych
Jedne z największych strat występują w sadach jabłoniowych. W wielu gospodarstwach normalnych zbiorów praktycznie nie ma. Na zadowalający plon mogą liczyć przede wszystkim producenci, u których skutecznie zadziałały instalacje przeciwprzymrozkowe. Prognozy zakładające tegoroczne zbiory jabłek na poziomie 3–3,5 mln ton mogą okazać się zbyt optymistyczne. Wszystko wskazuje na to, że jabłek będzie zdecydowanie mniej.
Potrzebne wsparcie dla producentów
Od ostatecznie oszacowanej skali szkód będzie zależała wysokość pomocy przewidzianej dla poszkodowanych producentów. Związek Sadowników RP zgłosił już wstępny wniosek o zabezpieczenie środków dla polskich sadowników. Po zakończeniu prac komisji i precyzyjnym określeniu strat Związek ponownie zwróci się do Komisji Europejskiej w sprawie wsparcia dla producentów.
Skutki mniejszych zbiorów są już widoczne na rynku.
Niewystarczająca krajowa podaż czereśni oraz porzeczek zwiększa zapotrzebowanie na owoce importowane.
Pełny materiał dostępny jest w serwisie WP Finanse: Przeczytaj artykuł źródłowy