środa, 03 październik 2018 11:03

Maliszewski: O skuteczności rządowego skupu jabłek zdecydują szczegóły. Mechanizm jest niezły

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
- O skuteczności propozycji Ministra Ardanowskiego będą decydować szczegóły, bo sam mechanizm jest niezły. Warunków jest kilka - mówi w rozmowie z sadyogrody.pl, Mirosław Maliszewski, poseł PSL, prezes Związku Sadowników RP.

Jak przyznaje Maliszewski, po pierwsze owoce muszą trafić na cele energetyczne. - Wyprodukowanie z nich koncentratu nie uratuje sytuacji rynkowej. Po drugie, pieniądze powinny trafić do rolników, a nie do jakiejkolwiek przetwórni. Inaczej będą nieefektywnie wydane i po drodze znaczną ich część ktoś zabierze. Po trzecie, mechanizm musi wejść natychmiast, bo i tak reakcja jest spóźniona o co najmniej kilka tygodni - przyznaje Maliszewski.

- Niektórzy mówią, że to wyłącznie gest polityczny związany z nadchodzącymi wyborami. Być może tak jest, jednak jeśli miałby przynieść pozytywny skutek, to nieważne kiedy i kto go zgłasza. O jego skuteczności będą decydowały szczegóły, które wcześniej wymieniłem - dodaje.

Jednak już dziś wiadomo od Ministra Ardanowskiego, że jabłka będą skupowane na koncentrat jabłkowy. Czytaj: Ardanowski: Spółka Eskimos skupi 500 tys. ton jabłek przemysłowych po 25 gr/kg

Jak podkreślił Maliszewski w rozmowie z sadyogrody.pl, Związek Sadowników RP już wiosną wystąpił z propozycją uruchomienia unijnego mechanizmu wycofywania owoców z powodu niemożności ich sprzedaży na rynek rosyjski. Podobnego do tego z minionych lat, z tym, że - zdaniem ZSRP - powinien on wspierać kierowanie jabłek do biogazowni, albo na pasze.

- Nie widząc reakcji Rządu, w czasie letnich protestów, kiedy już wiedzieliśmy, że zbiory będą wysokie wystąpiliśmy z postulatem uruchomienia wycofania 500 tys, ton jabłek z przeznaczeniem na niespożywcze zagospodarowanie. Mieliśmy na myśli przeznaczenie ich na wyprodukowanie bioenergii. Mieliśmy na myśli np. biogaz, alkohol itp. Uważaliśmy, że jest to konieczne do uratowania rynku przed dominacją przetwórni. Niestety wówczas nasz postulat pozostał bez echa. Kiedy na konferencji Prognosfruit okazało się, że zbiory będą rekordowe, wróciliśmy z tym pomysłem na kolejnych spotkaniach w Ministerstwie Rolnictwa. W tym czasie niestety sprawdził się czarny scenariusz, ceny zaczęły gwałtownie i bez uzasadnienia spadać - tłumaczy poseł.

I dodaje: "Zamysłem tego pomysłu było 'zdjęcie' z rynku 500 tys. ton jabłek i stworzenie przez to konkurencji dla przetwórni. Sadownik powinien mieć wybór, gdzie ma skierować swoje owoce. Dziś widzimy, że mieliśmy cały czas rację!".

- Mamy przykrą satysfakcję, że nasz bardzo dobry pomysł jest realizowany zbyt późno. Gdyby ruszył miesiąc temu, nie byłoby takiego spadku cen - podsumowuje Mirosław Maliszewski.
Czytaj więcej: http://www.sadyogrody.pl/przetworstwo/105/maliszewski_o_skutecznosci_rzadowego_skupu_jablek_zdecyduja_szczegoly_mechanizm_jest_niezly,15353.html

Czytany 311 razy

Szukaj

Informator

Informacja


Wiedza sadownicza

  • 1
  • 2

Reklama